| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Moja ksiega gosci
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Charytatywna.com - Wyszukiwarka charytatywna
RSS
środa, 17 września 2008
poniedziałek, 15 września 2008
Zewsząd śmierć wyziera blada,
Kwiat po kwiecie mrze.
Trudno wskrzeszać to, co pada
Bóg tak chce.
Prysło złudzeń marne koło,
Zgasły oczy Twe.
Na grób zimne skłońmy czoło
Bóg tak chce.

Już? Tak prędko? Co to było?
Coś strwonione? Pierzchło skrycie?
Czy się młodość swą przeżyło?
Ach, więc to już było życie?
niedziela, 14 września 2008
 Zaklęta W Marmur
Kiedy kochasz, to dusza nie śpi
Kiedy kochasz, to wiesz, że żyjesz
Kamienieję przy dźwiękach pieśni
Czarna róża w mych dłoniach gra
W jej niewidzialną sieć
Złapana miotam się
Królewna ciągle śpi

Zaklęta w marmur czekam na kolejną burzę, chłodny wiatr
Zaklęta w marmur czekam aż znów ktoś mnie zbudzi, cofnie czas
Zaklęta w marmur płaczę tak samotna wśród błękitnych skał
Zaklęta w marmur klęczę w mokrej ziemi

Od kiedy Cię ujrzałam w snach
Musiałam Cię mieć milcząca różo
Całując Twe czarne płatki szłam
Zapomnienia otulona chmurą
Twój śpiewny głos jak płacz
Usłyszałam tylko ja

Jestem żywym marmuru cierpieniem
Jestem treścią obrazu i tłem
Jestem czarna jak róży westchnienie
Jej krew

Zaklęta w marmur, w czarną pieśń, wśród burzy z Tobą tańczyć chcę
Zaklęta w marmur patrzę jak topnieje śnieg, opada mgła
Pękają lody lecz królewna snem kamiennym ciągle śpi
Zaklęta w marmur, nawet serce już zapomina bić

W jej dłoniach czarna róża
Królewna ciągle śpi
Tak długo, że jej serce
Już zapomina bić

Pragnienia, które cicho zgasło
Ogniska, które rozwiał wiatr
Już nie rozpali nic
Moim całym światem sny

I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
Już chyba nie ma, nie ma mnie
I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
Już chyba nie ma, nie ma mnie

 


piątek, 12 września 2008
Closterkeller » Czas komety
Biały welon - gwiezdny tren, patrząc w niebo słucham Cię
Słowa, które nic nie znaczą, tylko aniołowie płaczą.
Ciepły deszcz całuje twarz, może kiedyś przyjdzie czas
Mówisz tak - choć wiem, że kłamiesz nie uciekam z Twoich ramion

Ona jest czernią i bielą, ona jest smutkiem i nadzieją
Ona ostatnią bogów wybranką, moją sekretną siostrą i kochanką

Szłam aż z nocą przegrał dzień, wolno odwróciłam się
Blask komety wyrysował zimny cień na mojej drodze
Dałam jej w ofierze lęk, piłam światło jakby krew
Mój ból wsiąkał z deszczem w ziemię, takie dziwne oczyszczenie

Ona jest czernią i bielą, ona jest smutkiem i nadzieją
Ona ostatnią bogów wybranką, moją sekretną siostrą i kochanką

Jutro też powrócę by dotknąć jej, nieśmiertelna wzywa mnie
Już nie czuję chłodu, gdy pada deszcz, mogę znowu z Tobą być tutaj gdzie
Nieśmiertelna daje mi swoją krew, nie pytając nawet czy jej chcę

Ona jest czernią i bielą, ona jest smutkiem i nadzieją
Ona ostatnią bogów wybranką, moją sekretną siostrą i kochanką
czwartek, 11 września 2008
 
 Na krancach swiata chce slyszec Ciebie
 Niech wiatr przyniesie Twoj glos,Zranione serce milczenia ostrzem
Wciaz wierzy w milosc,szuka szczescia


 Na bialych skrzydlach uciec stad
Aniol wie,gdzie jest moj Dom 
 A smiech roztopi w sercu szklo
 Dosyc placzu

 Jak sen wraca mysl
Przeszlosc jest pulapka szarych dni
Wykrzyczec chce nie tak masz zyc
Nie musisz grac wystarczy byc 
 Otworz oczy jestem tu
 Blisko tak nie trzeba slow
 Wciaz wierze w milosc,szukam ciepla


 Na bialych skrzydlach uciec stad...

 Ten dzien odmieni czas
 Goraca lza poruszy glaz
Nie zostaniesz nigdy sam,masz mnie
 A ci,co zgubili sens w zycia zamecie
Niech wierza w milosc ,wierza w szczescie


Na bialych skrzydlach uciec stad...
wtorek, 09 września 2008

W życia wędrówce, na połowie czasu,

 

Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,

  

W głębi ciemnego znalazłem się lasu.

   Jak ciężko słowem opisać ten srogi

 

Bór, owe stromych puszcz pustynne dzicze,

 

Co mię dziś jeszcze nabawiają trwogi.

   Gorzko — śmierć chyba większe zna gorycze;


Lecz dla korzyści, dobytych z przeprawy,

 

Opowiem lasu rzeczy tajemnicze.


   Ku łagodniejszej fali wzdyma płótno

 

Łódź mego ducha i na cichsze morze

 

Wpływa, za sobą mając toń okrutną.


   A ja o wtórnym z królestw śpiew ułożę,

 

Gdzie się duch ludzki z grzesznej myje pleśni,

 

Gotując stanąć na niebieskim dworze.


   Lecz tutaj, martwa poezyjo, wskrześnij!

 

Słudze waszemu dodajcie natchnienia

 

Wy, Muzy Święte! Kalliope, wstań w pieśni


   Majestat wszystkich rzeczy Wzruszyciela

 

W przestwory wnika i na światów skronie

 

Ustopniowaną jasnością odstrzela.


   W niebie, co sporzej bożych iskier chłonie,

 

Byłem; widziałem, czego nie wyświęci

 

Słowami człowiek, choć był w tamtej stronie.


   Bo, przybliżony do celu swej chęci,

 

Rozum nasz tak w nim przepaściście ginie,

 

Że nie pociągnie za sobą pamięci.

 

poniedziałek, 08 września 2008
NA PEWNO JESTEŚ, BO WIERZĘ
UKRYWASZ SKRZYDŁA WTULONE
ZECHCIEJ MNIE ZABRAĆ ZE SOBĄ
JEŻELI JESTEŚ
ANIOŁEM

NA PEWNO TĘSKNIĘ I CZEKAM
NA PEWNO NIE WIEM CO DALEJ
JEŻELI SŁYSZYSZ NIE ZWLEKAJ
NIECH WRESZCIE BĘDZIE WSPANIALE

POMIMO CISZY I CIENIA
POMIMO STRACHU I CIERPIEŃ
DOSTĄPIĘ ŁASKI SPEŁNIENIA GDY PRZYJDZIESZ DO MNIE
NARESZCIE

TERAZ JA SAM NAJMNIEJSZY Z WAS
NIE WIEM CZY JESZCZE ZDOŁAM TRWAĆ

CZEKAM NA CIEBIE
niedziela, 07 września 2008

Anioł zielonego ogrodu

Aniele o mocnych łydkach
unosisz rozpostarte skrzydła
- eterycznie zawieszone spojrzenie
w ponadchmurnej przestrzeni
Złe uczynki ważysz
na szali wniebowstąpienia

Aniele zielonego ogrodu
żaby, dżdżownice, mrówki
pod ciepłą chronisz stopą
Bukietem malw i słoneczników
zetrzyj z oblicza ziemi
bezdomny płacz
- rozepnij wachlarz

dr Lidia Ziurkowska-Michalewska

sobota, 06 września 2008
tekst piosenki Pieśń przygodna - Armia



Aniol i wol

orzel i lew

swiatla w ciemnosci

wolaja mnie

patrz i pamietaj

czuwaj i wroc

w zmeczeniu sil

w przyplywach burz

KOCHAM CIEBIE

Aniol i wol

orzel i lew

jedyny slad zycia

w tobie i we mnie

przebacz mi noc

przebacz mi tamten dzien

stracony czas

wzgorze we mgle

KOCHAM CIEBIE



W zmeczeniu sil

w przyplywach burz

od szarych dni

do bialych chmur

przez smutek pol

zimowych gwiazd

po sladach krwi

do Twoich ran
piątek, 05 września 2008
Serce tak tęskni, a dusza woła,
twego powrotu tak mocno pragnie,
lecz taki świat ten, że nic nie zdoła
przywrócić życia gwieździe co spadnie.Godziny w doby, tygodnie, lata,
będą przechodzić jak chmury po niebie.
A ja szczęśliwa, bo wiesz kochanie,
Ja coraz bliżej będę już ciebie.
Anioł Śmierci

Kropla wody spływa jak kolejna łza...
Anioł Śmierci mnie wzywa abym za nim szła...
Sama nie wiem czy mam iść czy mam zostać tu...
Czy podać rękę mu...?
Anioł Śmierci znowu woła mnie...
lecz ja nie wiem znów..gdzie serduszku będzie lepiej...
tu...czy tam...chyba tam...

 
1 , 2